Literacka przedmowa do całego utworu (Treny I i II)

Literacka przedmowa do całego utworu (Treny I i II).

W otwierającym cykl Trenów Kochanowskiego Trenie I inwokacja do „łez Heraklitowych” i „lamentów i skarg Simonidowych” nie jest przypadkiem. Heraklit (znakomity grecki filozof podkreślający przemijalność ludzkiego życia i ludzkich spraw) oraz Simonides (grecki poeta liryczny, twórca trenów) mieli stać się literackimi patronami działa poety z Czarnolasu. Autorytet tychże imion wzmacniał siłę poetyckiego przekazu. Tradycja Simonidesa była dla Kochanowskiego wzorem do naśladowania (renesansowi twórcy, w tym Kochanowski, za najświetniejsze działa uznawali bowiem te, które imitowały twórców starożytnych). Tren I wprowadza nas nie tylko w określony krąg tradycji literackiej, ale także bezpośrednio w tematykę cyklu. Już w nim dowiadujemy się o tragicznym wydarzeniu, które wstrząsnęło poetą – o śmierci ukochanej osoby, której imię jeszcze w tym wierszu nie pada. Tę śmierć poeta personifikuje poprzez porównanie jej do okrutnego smoka, który nie zważając na rozpacz matki-słowika, pożera jej pisklęta.

Tren I wprowadza czytelnika również w podstawowe treści o charakterze filozoficznym obecne w całym cyklu. Kochanowski przy pomocy pytania retorycznego ujawnia, że wie, iż jego rozpacz niczego nie zmieni, ale mimo to nie jest w stanie jej opanować. Słowa „drugich”, czyli „Próżno płakać” to streszczenie filozofii stoickiej, która nakazuje zachowanie spokoju we wszelkich życiowych sytuacjach, bez względu na ich dramatyzm. Kochanowski, odwołując się do słów z biblijnej księgi Koheleta „wszystko próżno” (vanitas vanitatum et omnia vanitas), przeciwstawia się dotychczas wyznawanej (np. w Pieśniach) filozofii. Ostatni dwuwiersz Trenu I jest wyrazem niezdecydowania, wahaniaPoeta nie wie, co ma wybrać: poddanie się rozpaczy czy walkę z nią? To pytanie stanowi zapowiedź dalszych poszukiwań.

Również Tren II jest swoistym wstępem do całego cyklu. Poeta wyjaśnia w nim bowiem okoliczności powstania swoich trenów, które narodziły się z głębokiej miłości ojcowskiej do Orszulki (właśnie w Trenie II po raz pierwszy pojawia się jej imię). Utwór zapowiada także treść kolejnych trenów, a mianowicie żal za córką i skargi na okrucieństwo śmierci, jej niesprawiedliwość, na los poety, który wolałby pisać kołysanki niż lamenty „nad głuchym grobem” kochanej osoby.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.